Moje detale z dnia ślubu

Moje detale z dnia ślubu

Osiem dni temu wyszłam za mąż 🙂 Chcę Wam pokazać kilka detali z tego dnia, które niczym przyprawy dodawały smaku całemu mojemu wizerunkowi. Niektóre są bardzo widoczne i niezbędne, a inne zupełnie niewidoczne ale także bardzo ważne.

Olej krokoszowy

Przed ślubem zadbałam aby moja cera była w jak najlepszym stanie. Wybrałam olej krokoszowy, które jest przeznaczony dla skóry tłustej i trądzikowej. Działa przeciwzapalnie, redukuje wypryski i zanieczyszczenia. Stosowałam go na noc i stwierdzam, że bardzo dobrze spełnił swoją rolę. Żadne nowe wypryski nie pojawiły się na mojej twarzy, skóra nabrała naturalnego, zdrowego kolorytu, a blizny po dawnych wypryskach stały się prawie niewidoczne. Olej jest bardzo wydajny – wystarczy po jednej kropli na policzki i czoło. Szybko się wchłania i nie obciąża skóry.

Tonik zwężający pory

Na makijażu próbnym wizażystka zwróciła uwagę, że moje pory w okolicy nosa są rozszerzone i poleciła mi powyższy tonik. Na miesiąc przed ślubem zaczęłam go stosować i niestety nie zauważyłam efektu zwężenia porów… ale mimo to, polecam ten produkt ponieważ bardzo dobrze oczyszcza skórę i odświeża. Tonik aplikuje się atomizerem więc dodatkowo można sobie zrobić przyjemne ochłodzenie w upalne dni.

Żelowy lakier do paznokci odcień nr 7

Kolor nude pojawi się tutaj jeszcze kilka razy… Pierwsza odsłona to żelowy lakier do paznokci o odcieniu nr 7. Zaaplikowałam go sobie na paznokcie u stóp. Nie chciałam ich pozostawiać bez niczego ale też nie chciałam aby rzucały się w oczy, stąd wybór takiego koloru. Lakier najlepiej kryje po nałożeniu dwóch/trzech warstw. Jest dość trwały. A skoro już mowa o paznokciach…

French manicure hybrydowy – Indigo “Can’t speak french”

Polecam odcień lakieru Indigo “Can’t speak french”. To najlepszy “nudziak” jaki kiedykolwiek miała na paznokciach. W mojej wersji ślubnej posłużył jako tło to manicure francuskiego ale świetnie się sprawdza także solo.

Matowa pomadka Lovely K’ lips Neutral Beauty

W tym ważnym dniu nie mogło zabraknąć pomadki z mojej ulubionej serii. Bardzo cenię pomadki K’lips za łatwość w aplikacji, wyraziste kolory, trwałość i jeszcze raz trwałość. Moim drugim ulubionym odcieniem jest Lovely Lips ale na ślubie chciałam żeby wszystko było w tonacji bardziej naturalnej.

Biżuteria

Idąc nurtem naturalności i minimalizmu moja biżuteria także nie “kipiała”. Na co dzień preferuję małe kolczyki przy uchu, więc trudno żebym w dniu ślubu założyła jakieś długie i strojne, bo przecież zawsze trzeba pozostać sobą. Wybrałam małe kolczyki z koralikami i delikatną bransoletkę z cyrkoniami. A co na szyję? Wkrótce przekonacie się, że nic nie było mi potrzebne.

Buty rezerwowe

Moje buty “na zmianę” kupiłam w CCC z marki Lasocki. Są to bardzo przyjemne, skórzane sandałki w kolorze beżowym. Wysokość obcasa to 8 cm. Bardzo wygodne, przyniosły ulgę moim stopom po północy. A przed północą…

Buty ślubne

Gdy je tylko zobaczyłam od razu wiedziałam, to są moje idealne buty do ślubu. Także są skórzane, także beżowe, a obcas mierzy 9,5 cm. Trochę wysokie ale nie za wysokie. Pięknie prezentują się stopie, a co najważniejsze są w tak neutralnym kolorze i stylu, że na pewno założę je jeszcze wiele razy do różnych stylizacji.

I to już wszystkie moje perełki/detale z dnia ślubu. A czy Wy macie jakieś takie drobiazgi, które dodały smaku jakiemuś ważnemu wydarzeniu w Waszym życiu?

Możecie mnie obserwować także na Instagramie: @dailywoman.pl

 

 

 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *